poniedziałek, 25 maja 2009

Co za dzień (what a day)

Ciężki dzisiaj miałam dzień, bowiem pisałam test z angielskiego na zakończenie kursu.Też mi się zachciało nauki.Nerwy mnie chwyciły takie jak bym zdawała jakiś egzamin na studiach.Ale już po wszystkim.Ciężko było :/.

Totalnie zmęczona wróciłam do domu. Otworzyłam skrzynkę pocztową, żeby wyrzucić makulaturę (w postaci ulotek o kredytach,szkołach policealnych itp.). Patrzę a tam jakaś gruba koperta.Otwieram i nie wierzę.

Dostałam prześliczną kartkę od Madlinki (zdjęcia pokażę jak tylko będę miała lepsze światło do ich zrobienia). Widziałam zdjęcia tej kartki. Podobała mi się, ale nie sądziłam,że w realu jest jeszcze ładniejsza. Nie mogę oderwać oczu. Do tego otrzymałam apetyczną serwetkę, mam już na nią pomysł. Śliczne prezenty urodzinowo-imieninowe. Dziękuję bardzo. Kilka dni temu obiecałam sobie, że spróbuję zrobić na święta Bożego Narodzenia własnoręczne kartki. Teraz jestem absolutnie zdeterminowana. Zaczynam robić kartki. Madlinkową...nie moją :).... kartkę obejrzałam z każdej strony. Posłuży za wzorzec.


--------------
It has been hard day today, because I had a little exam for the end of my english course. It was difficult, but I hope to pass. When I back home I saw that I had received gifts from Madlinka. This are a beautiful card and napkin to Decoupage. Just amazing.Thank you.

piątek, 13 lutego 2009

Walnetynki hihi

Tak wiem, komercja i te sprawy, ale nie mogłam się oprzeć. Zresztą Walentynki były dobrą okazją by stworzyć scrapa i na chwilę odświeżyć wygląd bloga. Obiecałam, że blog będzie o moich pasjach tymczasem ja ciągle prezentuję biżuterię. Jutro nie będzie inaczej :), ale przyrzekam poprawę. Mam zamiar zmierzyć się z mapką Joasi, zamieszczoną na blogu scrapmapki.

Ps. ciągle piszę Walnetynki, nie wiem dlaczego chcę walnąć tynki, czyżby to zapowiedź remontu? :D. W każdym razie niech już taki będzie tytuł posta. Pozdrawiam
--------------
New look until Sunday

środa, 14 stycznia 2009

Zima, niech pada śnieg? (winter,let it snow?)

Zima przypomniała sobie, że występuje w naszej strefie klimatycznej i od kilku tygodni nie daje za wygraną. Dzisiaj w moim mieście od paru godzin mocno sypie i na efekty nie trzeba było długo czekać. Totalny paraliż komunikacyjny i brak odśnieżonych dróg. Zrobiłam kilka zdjęć komórką. Tak wygląda Rynek.






Zauważyłam, że miałam na blogu kilku zagranicznych gości. Powinno mnie to zmobilizować do pisania w języku angielskim, z tym że wśród moich pasji nie znajduje się ta dotycząca nauki języków obcych, no ale potraktuję to jako wyzwanie (korekta błędów mile widziana).

Ps.Nadal walczę nad ulepszeniem bloga. Mam nadzieję, że coś z tego wyjdzie, bo nie mam bladego pojęcia o kodzie html. Tymczasem mogą występować problemy z przeglądaniem bloga za pomocą IE.