poniedziałek, 25 maja 2009

Co za dzień (what a day)

Ciężki dzisiaj miałam dzień, bowiem pisałam test z angielskiego na zakończenie kursu.Też mi się zachciało nauki.Nerwy mnie chwyciły takie jak bym zdawała jakiś egzamin na studiach.Ale już po wszystkim.Ciężko było :/.

Totalnie zmęczona wróciłam do domu. Otworzyłam skrzynkę pocztową, żeby wyrzucić makulaturę (w postaci ulotek o kredytach,szkołach policealnych itp.). Patrzę a tam jakaś gruba koperta.Otwieram i nie wierzę.

Dostałam prześliczną kartkę od Madlinki (zdjęcia pokażę jak tylko będę miała lepsze światło do ich zrobienia). Widziałam zdjęcia tej kartki. Podobała mi się, ale nie sądziłam,że w realu jest jeszcze ładniejsza. Nie mogę oderwać oczu. Do tego otrzymałam apetyczną serwetkę, mam już na nią pomysł. Śliczne prezenty urodzinowo-imieninowe. Dziękuję bardzo. Kilka dni temu obiecałam sobie, że spróbuję zrobić na święta Bożego Narodzenia własnoręczne kartki. Teraz jestem absolutnie zdeterminowana. Zaczynam robić kartki. Madlinkową...nie moją :).... kartkę obejrzałam z każdej strony. Posłuży za wzorzec.


--------------
It has been hard day today, because I had a little exam for the end of my english course. It was difficult, but I hope to pass. When I back home I saw that I had received gifts from Madlinka. This are a beautiful card and napkin to Decoupage. Just amazing.Thank you.